Opinia Pana Tomasza Kaźmierczaka

Nie przepadam za poradnikami. Są jednostronne, a autor takiej pozycji zwykle promuje swoją metodę na odchudzanie, szczęście bądź długie i zdrowe życie jako jedyną z możliwych dróg do osiągnięcia celu. Takie książki piszą zwykle hochsztaplerzy albo osoby nawiedzone. Nie tylko im nie ufam, ale i kpię z nich.

Moja partnerka zakupiła wczoraj „Niewyobrażalne. Potęga i paradoksy naszych umysłów.” autorstwa Witolda Bońkowskiego. Lato jest upalne, więc dziewczyna tylko wyjaśniła, że „chce się odchudzić”, a potem padła na sofę, zapadając w popołudniową drzemkę. Ja ze znudzenia sięgnąłem po książkę. Zaczynam czytać zwykle od tylnej okładki.

Dowiedziałem się, że Witold Bońkowski poświęcił wyuczone studia prawnicze dla prowadzenia biznesu w branży motoryzacyjnej. Przyznam, że moja nieufność wobec książki chwilowo wzrosła. Co niby entuzjasta automobilizmu – niezależnie od formuły jej realizacji – miałby coś do przekazania innym? Jednak chwilę potem zaintrygowała mnie dedykacja Autora dla sierot oraz wezwanie do likwidacji instytucjonalnych domów dziecka. Pomyślałem, że to nie tylko odważna, ale i sensowna odezwa i z większą sympatią otworzyłem na chybił trafił poradnik.

Mam ostatnio kłopoty ze snem, więc stronę nr 277 (trafiłem przypadkiem na rozdział, gdzie Autor rozważa psychiczne podłoża chorób) z fragmentem o bezsenności odczytałem niemal jak wyrocznię. Było tam zalecenie, że w usunięciu bezsenności może pomóc „rezygnacja z chęci ciągłego kontrolowania biegu wydarzeń”. Rzeczywiście, lubię kontrolować swoje życie. Do tej pory wydawało mi się to naturalne. Na chwilę odłożyłem książkę i zastanowiłem się, czy przyjmowanie i akceptacja wydarzeń od nas niezależnych nie jest czasem drogą do spokoju. A przynajmniej nie do tworzenia sobie zbędnego bagażu stresu. Nie odpowiedziałem na to pytanie, ale przyznałem sam przed sobą, że to zagadnienie mnie zafrapowało.

Sięgnąłem do stron, dla których moja partnerka nabyła tę książkę. Zdziwiłem się. Nie natknąłem się na jakąkolwiek jedyną i słuszną receptę, tylko na 4 filozofie odżywiania się. Autor niczego nie sugerował, za to pozostawiał czytelnikowi możliwość wyboru drogi odchudzenia się. Ów brak nachalności w forsowaniu swojej idei podbił mnie. Zacząłem pozbywać się sceptycyzmu, a słowo „idee fixe” zacząłem podświadomie zastępować „życiową mądrością.”

Nie wiem, co mnie podkusiło. Było leniwe popołudnie, moja dziewczyna spała, a ja wyciągnąłem z szuflady w lodówce zakupione wczoraj awokado i zabrałem się do przygotowania guacamole! Pomidory, czosnek, limonka, oczywiście awokado i kilka dodatków w postaci przypraw – taka recepta musiała podbić moją śpiącą królewnę!

Ona jednak spała, a ja zagłębiałem się w lekturze kolejnych fragmentów książki autorstwa Witolda Bońkowskiego. Rozdział o seksie, miłości i nienawiści trafił w moją wrażliwość. Podobnie było z opisem korporacyjnych mechanizmów, które doprowadzają do wyjałowienia ludzkich emocji. Pozostałe części zdążyłem ledwie liznąć.

Wiem jednak, że do nich wrócę, gdyż na koniec zrozumiałem, że Witold Bońkowski dążył do przekazania jednej prawdy – że ludzka natura jest złożonym mechanizmem składającym się z duszy, umysłu i ciała. Jeśli nie będzie między nimi harmonii, to wszelkie nasze zamierzenia będą nieefektywne; nie odchudzimy się, nie poprawimy wzroku, nie wyeliminujemy stresu. Jeśli zanegujemy umysł, a damy całkowitą wolność ciału, wtedy mamy szansę szybko zostać perwersyjnymi grubasami. Jeśli postąpimy odwrotnie, to nasz piękny umysł zacznie szybko zgrzytać, bo chorowite i osłabione ciało będzie kasłać, drżeć, tracić wzrok, słuch i garbić się.

Aby tak się nie stało, trzeba zmienić swoje nastawienie do życia. I tu kluczem są nasze myśli generowane przez Umysł. Rozum produkuje stres wówczas, gdy pielęgnujemy wspomnienia bądź skupiamy się na planach na przyszłość. Zdążyłem z krótkiej lektury książki Pana Bońkowskiego zrozumieć, że powinniśmy skupiać się na chwili obecnej. Przy odpowiedniej postawie (uśmiech na twarzy czy wyprostowana sylwetka) zajmować nas będą tylko sprawy aktualne, do których podejść należy konstruktywnie, czyli pozytywnie. W ten sposób unikniemy trosk, które sami sobie fundujemy.

Jeżeli klucz do szczęścia, radości i zdrowia znajduje się w naszych głowach, to pozostaje nam tylko zmienić nastawienie. Po co niepotrzebnie się zamartwiać, gdy w tej samej chwili można kontemplować jaśniejszą stronę swojego życia? Brzmi to nieprawdopodobnie prosto, ale przy tym jest bardzo trudne do realizacji. Od dzieciństwa przyzwyczailiśmy się do komplikowania sobie życia. Jak już całkowicie się zapętlimy, wtedy szukamy pomocy u lekarzy, terapeutów, przygodnych znajomych. Tymczasem remedium jest na wyciągnięcie ręki. To nasza głowa. Nasze myśli. Nasze postrzeganie życia.

Zdaję sobie sprawę, że moja recenzja jest emocjonalna i przez to entuzjastyczna, ale obiecuję, że książkę będę studiować, a moja opinia zracjonalizuje się i będę nią się dzielił ze znajomymi.

Pozdrawiam Autora, Wydawnictwo i gnam do swojej dziewczyny, która zaczyna kręcić się na łóżku. Już za chwilę przekona się o zdrowotnej sile awokado!

 

Z podziękowaniami,

Tomasz Kaźmierczak.

Cytat na dzisiaj

Świadomość a zdrowie Ciało bez świadomości jest zdrowe. Chora świadomość przenosi chorobę na ciało. (s. 262)
Szczęście Szczęście to stan świadomości, który może pojawić się tylko w trakcie przetwarzania złożonej informacji. Musimy zatem rozwijać naszego ducha i nasze zmysły – w ten sposób zapewnimy sobie więcej możliwości odczuwania szczęścia. (s. 39)
Pragnienia umysłu Umysł zawsze żąda tego, czego nie może posiąść. Im więcej posiadamy, tym większe mamy poczucie braku. (s. 287)
Waga zależy od umysłu Umysł jest kluczem do rozwiązania problemu otyłości (albo anoreksji). (...) Nie zapanujemy nad naszym odżywianiem, przejadaniem się (lub anoreksją), jeżeli nie zapanujemy nad stanem naszego umysłu. (s. 294)
Eliminacja stresu (…) eliminacja stresu to nic innego jak proces zdrowienia. (s. 50)
Siła umysłu Nie zdajemy sobie sprawy z siły, jaka tkwi w naszych umysłach, z możliwości, jakie możemy rozwinąć przy odrobinie woli i chęci. Trzeba tylko zastosować zasadę koncentracji siły, czyli nauczyć się oddzielać rzeczy naprawdę ważne od błahych i nie doszukiwać się problemów tam, gdzie ich w rzeczywistości nie ma. (s. 72)
Racjonalność w pracy Dowodem racjonalności sposobu wykonywania pracy jest brak zmęczenia po jej zakończeniu (s. 117)
Miłość Tylko osoba przepełniona miłością żyje pełnią życia. Zauważcie, że osoby zakochane są zazwyczaj zdrowe lub cofają się u nich symptomy chorobowe. Miłość jest główną podstawą, bazą zdrowia. (s. 182)
Dieta a zdrowie (…) zamiast dręczyć się dietą – po prostu odpowiednio się odżywiajmy. To w zupełności wystarczy, a będzie znacznie zdrowsze – i dla ciała, i dla ducha. (s. 244)
Żyj teraźniejszością Przeszłość nie kryje w sobie nic interesującego. Uwolnij się od niej i zacznij żyć teraźniejszością. (s. 304)

Fundacja Witolda Bońkowskiego Potęga i Paradoksy Naszych Umysłów

KRS 0000462513
NIP 781-188-51-77
REGON 302432119

Przeczytaj

Niewyobrażalne. Potęga i paradoksy naszych umysłów traktuje o niezwykłej mocy umysłu. Wiara w potęgę i możliwości ludzkiego umysłu w pokonywaniu chorób, stresów i zmartwień jest motywem przewodnim tej pracy.

Książka Niewyobrażalne. Potęga i paradoksy naszych umysłów